(4) Bohaterowie z Santa Rosa – rodzina Gumplowicz

Edward Gumplowicz

Cała historia być może nigdy by się nie wydarzyła, gdybym nie pojechała do Koszalina na pokaz filmu Sławomira Grunberga, a potem razem z nim i Katką Reszkę  (producentami filmu o Santa Rosa) nie przegadała pół nocy. Do domu wróciłam nad ranem i poszłam do pracy.

Musiałam wyglądać, delikatnie mówiąc nie najlepiej skoro zaczepiła mnie koleżanka z pytaniem jak było na imprezie.  Zaczęłam  opowiadać: że to nie impreza, że film, że Santa Rosa, że moja rodzina, że Meksyk.  A moja koleżanka przyglądała mi się z rosnącym zdziwieniem.  I jeżeli jesteście w tej chwili przekonani, że na koniec   powiedziała coś w rodzaju: „ale niesamowita historia – Polacy w Meksyku???!!” – to od razu wyprowadzę Was z błędu. Powiedziała (cytuję):

”  ale ja tą historię JUŻ SŁYSZAŁAM”.

…….

W ten właśnie sposób trafiłam na ślad Ani Gaweł, która jakiś czas wcześniej opowiedziała Monice, mojej koleżance z pracy o Santa Rosa. I o tym, że w Meksyku urodziła się jej mama i ciocia.

Następnego  dnia siedziałam z Anią na Wałach Chrobrego w Szczecinie i opowiadałyśmy sobie nasze rodzinne historie.  Zachwycałyśmy się wspólnymi wspomnieniami z dzieciństwa ( Meksyk przemawiał  do wyobraźni każdego dziecka wychowywanego w Polsce w latach 80/90-tych). Te wszystkie skórzane kufry, sombrera, osiołki, dobrzy ludzie i słońce były tak ważne, że dopiero  kiedy zbierałyśmy się do domu zapytałam Anię, czy słyszała o jakiś innych rodzinach, które wróciły z Santa Rosa do Polski.

Ania o nikim takim nie słyszała..

Odparłam, że moja rodzina też nie ma z nikim kontaktu.  Tata zapamiętał  z powrotnej podróży tylko jedno nazwisko. … . ale niestety nie wiem ani  gdzie ci ludzie mieszkają ani co się z nimi stało po powrocie. Gumplowicz…

Ania:  Gumplowicz??? Przecież Gumplowicz to mój dziadek!!!

Dziadkowie Ani : Edward Gumplowicz i Teresa Jaskold poznali się  w drodze do Santa Rosa (prawdopodobnie podobnie jak moi dziadkowie przybyli pierwszym transportem). W Santa Rosa  wzięli ślub. W Meksyku urodziła im się dwójka dzieci: Stanisława (12.11.1945) i Janina (11.05.1947). Pani Teresa trafiła do Meksyku z mamą – Heleną i bratem Staszkiem. Staszek wyemigrował do USA, gdzie do dziś mieszka. Drugi brat pani Teresy, Bolek nie popłyną do Meksyku  (tak jak brat mojej babci Aliny) – walczył na froncie, został lotnikiem Po wojnie zamieszkał w USA.

W 1948 r. państwo Gumplowicz wrócili do Polski, wraz z nimi wróciła mama pani Teresy.  W Szczecinie urodził się ich syn- Roman.

Rodzina Gumplowicz

Ostatnio rodziny Gumplowiczów i Wiercińskich spotkały się na statku płynącym z USA do obozu w Lubece. Teraz, spotkają się na premierze filmu – 20 czerwca.

Z Anią od owego pamiętnego spotkania sprzed 2 lat, mam częsty kontakt.

Zauważyłam, że zawsze jak do siebie dzwonimy to niezależnie od tego na jaki temat zaczynamy rozmowę i tak prędzej czy później schodzimy na Santa Rosę i Meksyk.

A przez te wspólne dziecięce wspomnienia mam wrażnie jakbym ją znała od bardzo, bardzo dawna.  I nie dziwię się Monice, że myśłała, że opowiadam jej drugi raz tą samą historię.

Zdjęcia pochodzą z archiwum Ani.

 

 

Dodaj swój komentarz

komentarz(y)

{ 2 komentarzy… przeczytaj je poniżej lub dodaj nowy }

theresa sokolowska Maj 18, 2013 o 6:12 pm

wpaniale opisane

Odpowiedz

Slawomir Grunberg Maj 20, 2013 o 6:49 pm

… a film o Santa Rosa nie byłby tym samamym filmem, gdyby nie entuzjazm, poświęcenie i ciężka praca Joanny! Dzięki Joannie, Teresie, Bogdanowi i innym udało sie stworzyć film, którego nie musimy sie wstydzić.
Do zobaczenia na premierach i pokazach w Polsce i na świecie. Slawek

Odpowiedz

Zostaw komentarz